Fibrogastroduodenoskopia (FGDS, gastroskopia) - przegląd

Rodzaje

Strach przed EGD jest bardzo powszechny u pacjentów z patologią układu pokarmowego. Onieśmiela ich możliwość wystąpienia dyskomfortu, bólu, nudności lub wymiotów. Ale w jaki sposób można maksymalnie zmniejszyć nasilenie tych objawów, jakie metody mogą uczynić badanie tak bezbolesnym i wygodnym, jak to tylko możliwe??

Opis zabiegu

Fibrogastroduodenoskopia (FGDS) jest techniką badania endoskopowego górnego układu pokarmowego (żołądka, dwunastnicy, przełyku). Do jego wykonania używana jest specjalna sonda, która wyposażona jest w miniaturową kamerę i manipulator..

W nowoczesnej endoskopii obraz jest wyświetlany na specjalnym ekranie. Prowadzony jest również stały monitoring kwasowości. EGD zwykle obejmuje test na zakażenie H. pylori.

W razie potrzeby (na przykład długotrwałe występowanie wrzodu, pojawienie się nowotworów, przewlekłe procesy zapalne) badanie uzupełnia biopsja tkanki z badaniem cytologicznym w specjalistycznym laboratorium.

Na podstawie wyników EGD można wyróżnić zapalenie żołądka, chorobę wrzodową żołądka lub proces złośliwy. Badanie ma szczególne znaczenie dla wysoce specyficznej, szybkiej diagnostyki zakażenia H. pylori..

Fibrogastroduodenoskopia jest przepisywana, jeśli pacjent ma następujące objawy:

  • bolący ból w nadbrzuszu, który nasila się po jedzeniu lub piciu (zwłaszcza alkoholowym lub gazowanym);
  • uczucie dyskomfortu w nadbrzuszu;
  • wystąpienie nudności, pojedyncze wymioty;
  • uczucie pieczenia za mostkiem lub zgaga;
  • utrata apetytu i późniejsza utrata wagi;
  • skłonność do zaparć lub biegunki.

Zazwyczaj EGD wykonuje się po zbadaniu pacjenta przez lekarza i zdaniu podstawowych badań laboratoryjnych..

Czy boli wykonanie gastroskopii?

Większość pacjentów, którzy przeszli EGD w tradycyjny sposób, proszeni o opisanie swoich odczuć z zabiegu, nazywa to nieprzyjemnym. Aby zmniejszyć nasilenie tych wrażeń, stosuje się znieczulenie miejscowe, które nakłada się na tylną ścianę części ustnej i gardła. Jednak nie zawsze chroni pacjenta przed dyskomfortem. Najczęstsze dolegliwości u pacjentów:

  • nudności;
  • dyskomfort w szyi, za mostkiem lub w brzuchu;
  • zwiększone wydzielanie śliny;
  • odbijanie;
  • uczucie zadyszki;
  • atak paniki ;
  • bolący lub rozcinający ból szyi lub brzucha.

Co dziwne, ale zespół bólowy jest stosunkowo rzadki. Jest to możliwe w przypadku ostrej patologii (na przykład zaostrzenia choroby wrzodowej u młodych pacjentów), powikłań (perforacja ściany) lub nieostrożnego badania, jednak nieprzyjemne jest połykanie jelita w celu sprawdzenia żołądka. Najważniejsze jest, aby zachowywać się prawidłowo podczas zabiegu i słuchać zaleceń lekarza.

Jak uprościć procedurę?

Prawidłowe podejście do fibrogastroduodenoskopii może znacząco poprawić samopoczucie pacjenta podczas zabiegu. Poniżej znajdują się główne zalecenia, które pozwalają uczynić EGD całkowicie bezbolesnym..

Wybór odpowiedniego lekarza

Wybór wykwalifikowanego lekarza z przyjaznym podejściem do pacjenta pozwala znacznie zmniejszyć lęk przed zabiegiem, a także zmniejszyć nasilenie i częstotliwość występowania skutków ubocznych.

Dobre specjalistyczne podejście złagodzi niepokój i pomoże pacjentowi się zrelaksować. Pozwala to na przeprowadzenie zabiegu bez zbędnych urazów (np. Drapania gardła), gdyż sonda porusza się łatwiej.

W praktyce klinicznej zdarzają się sytuacje, gdy ze względu na niski profesjonalizm lekarz zastosuje nieprawidłowo lub niewystarczająco środek znieczulający. Ponadto niektórzy lekarze nie wyjaśniają istoty zabiegu, możliwych zagrożeń, niuansów zachowania pacjenta.

Postawa psychologiczna

Wielu pacjentów jest przestraszonych i niespokojnych, nie wiedzą, jak wytrzymać badanie żołądka. Ktoś w ogóle nie może tolerować takich zabiegów i nie wie, co robić i jak przejść FGDS.

Badania są zwykle przerażające ze względu na brak wiarygodnych informacji na temat FGDS, a także informacji zwrotnych od znajomych. A jeśli pacjent jest pewien, że podczas zabiegu będzie odczuwał ból, to ryzyko tej dolegliwości znacznie wzrasta, nawet jeśli badanie odbyło się bez powikłań..

Ważne jest, aby istniał kontakt między lekarzem a pacjentem. Pomoże to uprościć procedurę. Musi być gotowy odpowiedzieć na wszystkie pojawiające się pytania, a także podać prawdziwe i obiektywne informacje o tym, dlaczego wykonuje się EGD, jaka jest jego wartość i jak można uniknąć wystąpienia objawów ubocznych..

W takim przypadku nie musisz się bać ani wstydzić, jeśli podczas zabiegu wystąpi odbijanie, zwiększone wydzielanie śliny lub atak mdłości.

Objawy te, o różnym nasileniu, przeszkadzają większości pacjentów, ale nie są oznaką powikłań i szybko ustępują po zakończeniu diagnozy. Należy pamiętać, że personel medyczny spotyka się z tym na co dzień, dlatego np. Częste odbijanie wcale im nie przeszkadza.

Przed przystąpieniem do zabiegu pacjent otrzymuje mały ochraniacz na zęby, który chroni sondę przed uzębieniem. W nowoczesnych klinikach dobiera się go odpowiednio do średnicy endoskopu i wielkości jamy ustnej pacjenta..

Zabieg wykonywany jest z pacjentem leżącym na boku. Podczas FGDS sonda przechodzi przez jamę ustną, część ustną gardła, krtań, przełyk i wchodzi do światła żołądka. Lekarz bada stan błony śluzowej, wykonuje pomiary kwasowości, a także wykonuje test w kierunku zakażenia Helicobacter pylori. W razie potrzeby wykonuje się biopsję.

Fitoterapia lub leki pomogą Ci dostroić się do EGD i wyeliminować niepokój..

Znaczenie właściwego przygotowania

Prawidłowe przygotowanie do EGDS może znacząco zmniejszyć nasilenie objawów ubocznych (zwłaszcza wymiotów) i zwiększyć zawartość informacyjną. Dlatego w dniu badania pacjent nie powinien jeść. Ostatni posiłek powinien być optymalnie, nie później niż 10 godzin przed badaniem. Przez 2 godziny ograniczają spożycie napojów - herbaty, kawy, a nawet zwykłej wody.

W celu zwiększenia zawartości informacji (zwłaszcza w przypadku podejrzenia zakażenia Helicobacter pylori) wymagane jest specjalne przygotowanie leku.

Konieczne jest anulowanie leków, które mogą wpływać na wynik - leki przeciwwydzielnicze, leki zobojętniające sok żołądkowy, antybiotyki, leki bizmutowe i niektóre inne leki.

Dlatego przepisując badanie, należy zawsze ostrzec lekarza o obecności współistniejących patologii i przyjmowanych leków.

Funkcja oddychania

Przed przystąpieniem do zabiegu lekarz musi wyjaśnić pacjentowi, jak prawidłowo oddychać podczas EGD. Oddychanie powinno odbywać się przez nos, głębokie i gładkie. Jednocześnie (wbrew powszechnemu przekonaniu) nie jest konieczne wykonywanie ruchów połykania podczas przesuwania endoskopu przez część ustną gardła i krtań. Podczas połykania krtań kurczy się, dotykasz endoskopu, a lekarz przesuwa go do przodu. Prowadzi to do mikrourazów gardła i po zabiegu możesz odczuwać ból gardła. Ponadto podczas zabiegu poczujesz, że nie możesz kontrolować sytuacji i wpadniesz w panikę.

Dlatego tak ważne jest, aby się zrelaksować i zaufać lekarzowi, spokojnie oddychać, spokojnie uwolnić odbijanie. Dzięki temu nie zaszkodzisz swojemu organizmowi i przyspieszysz zabieg..

Wdrożenie tych zaleceń pomoże pacjentowi w dostosowaniu się, uspokojeniu i zapobieganiu nagłym ruchom, dzięki czemu zmniejszy ryzyko urazów i poważnych skutków ubocznych..

Bezbolesne techniki przejścia

W ostatnim dziesięcioleciu aktywnie stosowano techniki, które mogą znacznie zmniejszyć dyskomfort lub ogólnie bezboleśnie poddać się gastroskopii żołądka:

  1. Opanowanie. Uspokojenie pomoże ci przetrwać FGDS spokojnie bez strachu. Pacjentowi wstrzykuje się dożylnie lek z grupy benzodiazepin, po czym zasypia. Zabieg jest szeroko przeprowadzany i ułatwia zniesienie dyskomfortu oraz bezbolesne wykonanie EGD żołądka u dorosłych i dzieci. Kilka minut po zakończeniu badania pacjent się budzi. Może wrócić do domu za godzinę. Ryzyko skutków ubocznych jest niskie.
  2. Znieczulenie (znieczulenie ogólne). Rzadziej jest stosowany pod nadzorem anestezjologa. Pacjentowi podaje się kilka leków przeciwbólowych, ale wentylacja mechaniczna nie jest wymagana. Zwykle wykonywany przed planowanym zabiegiem.
  3. Endoskopia kapsułkowa. To innowacyjna technika, w której pacjent nie musi połykać rurki. Zamiast tego połyka małą komorę w kształcie kapsułki, która całkowicie przechodzi przez wszystkie części układu pokarmowego. Obraz jest rejestrowany, a następnie bez problemu oglądany przez lekarza. Wśród wad endoskopii kapsułkowej jest niemożność dokładniejszego zbadania zmienionego obszaru błony śluzowej, przeprowadzenia testu Helicobacter lub biopsji. Pomaga tym, którzy nie mogą przejść standardowej procedury FGDS.

Stosuje się również wprowadzenie sondy przez nos (technika przeznosowa). Technika ta zapewnia bardziej komfortowy EGD, ponieważ znacznie rzadziej wywołuje nudności i nie wpływa na parametry hemodynamiczne (co jest ważne dla pacjentów z chorobami układu krążenia). Stosuje się sondę o znacznie mniejszej średnicy - 5,4 mm (standardowo - 11 mm). Na pytanie, czy wykonywanie gastroskopii żołądka w ten sposób boli, wielu pacjentów odpowiada przecząco.

Niektóre choroby można wykorzystać do diagnozy mniej nieprzyjemnych zabiegów: prześwietlenia żołądka i USG jamy brzusznej. W tym artykule podaliśmy wszystkie alternatywne metody FGDS.

Możliwe konsekwencje

Po zakończeniu zabiegu pacjenci mogą mieć następujące dolegliwości:

  • ból w okolicy nadbrzusza (w nadbrzuszu), szyi lub za mostkiem, może nasilać się po połknięciu;
  • osłabienie, zawroty głowy, bóle głowy, senność (jeśli zastosowano leki uspokajające);
  • kaszel (spożycie treści żołądkowej do dróg oddechowych przy niewłaściwym przygotowaniu pacjenta);
  • reakcje alergiczne (na środek znieczulający);
  • zgaga lub uczucie pieczenia;
  • zwiększona produkcja śliny;
  • zmniejszony apetyt;
  • kołatanie serca lub podwyższone ciśnienie krwi (z powodu aktywacji współczulnego układu nerwowego);
  • nudności, które nasilają się podczas jedzenia lub picia wody.

Zalecenia po zabiegu:

  1. Dieta. Po zakończeniu EGD nie można jeść przez kolejne 30 minut (a jeśli wykonano biopsję lub sedację, to 2 godziny). Pierwszy posiłek powinien składać się z prostych potraw i dań: owsianki, chudego mięsa lub ryby, wczorajszego pieczywa, suchych herbatników, twardego sera, miodu.
  2. Pokój. Odrzuć zwiększony stres fizyczny i emocjonalny w ciągu dnia. Niektóre osoby po zabiegu czują się całkiem normalnie i są gotowe do rozpoczęcia. Ale niektórzy czują się dość słabi, jak po lekkim zatruciu. Jeśli masz możliwość zaplanowania snu po zabiegu, skorzystaj z tego.

Wniosek

EGD często towarzyszy rozwojowi nieprzyjemnych objawów (nudności, odbijanie lub ból). Ale przy odpowiednim przygotowaniu, doborze dobrego specjalisty, świadomości tego, jak wygląda zabieg, a czego nie da się zrobić po jego zakończeniu, można znacznie zmniejszyć częstość występowania skutków ubocznych i łatwiej przeżyć zabieg, a także nie myśleć o tym, czy boli, czy nie.

Fibrogastroduodenoskopia pozostaje złotym standardem diagnostycznym w chorobach żołądka czy dwunastnicy, dlatego nie należy się jej obawiać. Nie jest to oczywiście najprzyjemniejsza procedura, ale jest bardzo pouczająca i nie ma godnej wymiany..

Ponadto jego zaletą jest niski koszt. Przy odpowiednim przygotowaniu, wyborze dobrego specjalisty, świadomości tego, jak wygląda zabieg i czego nie należy robić po jego zakończeniu, EGD przejdzie szybko i bezboleśnie.

Jeśli pacjent boi się poddać zabiegowi, istnieje możliwość wykonania EGD w sedacji lub znieczuleniu ogólnym, podczas którego nic nie jest odczuwalne. Wprowadzenie zgłębnika donosowego zmniejsza również częstotliwość dolegliwości podczas zabiegu.

Czy miałeś jakieś doświadczenia z zaliczaniem FGDS? Jak bardzo bałeś się tej procedury? Czy kiedykolwiek myślałeś, że już nigdy nie będziesz mógł tego zrobić? Czy czułeś wsparcie ze strony personelu medycznego? Podziel się swoją historią i własnymi wskazówkami.

Boję się robić FGDS

Moskwa, metro Tulskaya
Autostrada warszawska, 11

Pełne imię i nazwisko

Onkolog, kardiolog, terapeuta

  • Centrum medyczne „PrimaMed”
  • 13 marca 2019 roku

Unikanie bólu i dyskomfortu jest czymś naturalnym. A strach jest w tym naszym sprzymierzeńcem. Ale bardzo często wymyka się spod kontroli i włącza alarm tam, gdzie nie ma prawdziwego niebezpieczeństwa. Jeśli dotyczy Ciebie „Boję się gastroskopii”, to w tym artykule powiemy Ci, jak dostroić się i komfortowo przejść przez procedurę.

Skąd się bierze strach przed gastroskopią??

ŹRÓDŁO 1. Negatywne doświadczenia z przeszłości

Jeśli to nie pierwszy raz, kiedy wykonujesz zabieg gastroskopii i ostatni raz „miałeś pecha”, to jest całkiem naturalne, że będziesz bać się ponownie przeżyć nieprzyjemne chwile.

Jak sobie pomóc?

Przede wszystkim zaakceptuj pogląd, że „tam i wtedy” i „tu i teraz” to nie to samo. Że wcale nie jest konieczne, aby nowe badanie, które teraz zrobisz, było tak nieprzyjemne, jak ostatnim razem.

Ale nie wystarczy po prostu przyznać się do myśli o korzystnym wyniku procedury. Ważne jest, aby spróbować zrozumieć, dlaczego gastroskopia pozostawiła w przeszłości takie negatywne wrażenia na swój temat..

  • image / svg + xml background Warstwa 1

Czy byłeś badany starym sprzętem, który miał grubszy endoskop? image / svg + xml background Warstwa 1

Z lekarzem miałeś pecha i zamiast szybko i dokładnie (w ciągu 3-5 minut) przeprowadzić badanie, lekarz „kopał” w tobie na pół godziny. image / svg + xml background Warstwa 1

Byłeś niegrzeczny lub zaniedbany. image / svg + xml background Warstwa 1

Na swoją kolej trzeba było długo czekać, byłeś głodny i zły. image / svg + xml background Warstwa 1

Sam naruszyłeś zasady przygotowania do gastroskopii i nieświadomie spowodowałeś niedogodności zarówno dla siebie, jak i dla lekarza. image / svg + xml background Warstwa 1

Podczas zabiegu nie postępowałeś zgodnie z instrukcjami endoskopisty. image / svg + xml background Warstwa 1

Decydujesz się zaoszczędzić na znieczuleniu lub sedacji.

Rozumiejąc, co doprowadziło cię do negatywnych doświadczeń w przeszłości, będziesz wiedział, jak ich więcej nie powtórzyć..

Na przykład rok temu przeszedłeś gastroskopię w określonej placówce medycznej. Może była to poliklinika w miejscu zamieszkania lub przychodnia w pobliżu domu. Jeśli nie podobało ci się, jak rozmawiał z tobą lekarz, jak przeprowadził badanie i ogólnie, jak cię tam traktowali, to nie ma sensu wracać w to samo miejsce po roku, do tego samego lekarza i oczekiwać cudu.

Jak mówi Albert Einstein: „Największą głupotą jest zrobienie tego samego i nadzieja na inny rezultat”..

Tym razem bardziej uważaj na wybór kliniki i lekarza wykonującego gastroskopię. Zapytaj, jaki sprzęt jest w klinice, przeczytaj opinie innych pacjentów, dowiedz się, jakie doświadczenie ma lekarz-endoskop.

Na przykład w naszej klinice gastroskopię żołądka wykonuje się przy użyciu nowoczesnego japońskiego sprzętu z cienkim endoskopem (tylko 0,8 cm). Badanie przeprowadza lekarz z wieloletnim praktycznym doświadczeniem w endoskopii i endochirurgii, za którym wykonano ponad 80 tysięcy zabiegów.

Możliwe, że sam byłeś przyczyną nieprzyjemnego doświadczenia. Zaniedbano zasady przygotowania do badania i organizmowi trudniej było go przenieść. W takim przypadku koniecznie przeczytaj, jak przygotować się do gastroskopii, aby ułatwić badanie..

ŹRÓDŁO 2. Twoje dzikie fantazje i plotki

Zwykle twój przypadek, jeśli wybierasz się na gastroskopię żołądka po raz pierwszy. Niepewność jest przerażająca i aby sobie z nią poradzić, mózg zaczyna gorączkowo coś odtwarzać..

Ponieważ nie ma o czym fantazjować, zaczynasz zbierać „materiały budowlane” - historie krewnych, przyjaciół, znajomych o tym, jak to było. Albo zanurzysz się w Internecie, spędzasz czas na forach, w tematycznych publikacjach w sieciach społecznościowych, wchłaniasz wszystko, co wypluje ci Google.

W rezultacie, po przeczytaniu wszelkiego rodzaju horrorów, Twoja wyobraźnia rysuje już kolorowe obrazy „średniowiecznych tortur”, które na Ciebie czekają.

W rzeczywistości te fantazje i zdobyte doświadczenie kogoś innego nie rozumieją, w jakich okolicznościach (i plus, wciąż upiększony jak na blogera) nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Dlatego nasza pierwsza rekomendacja będzie w duchu profesora Preobrażenskiego z „Heart of a Dog”: „Nie czytaj porannych gazet” (= nie szukaj w Google)

Czy masz gastroskopię? Przeczytaj artykuły na naszej stronie, zapoznaj się z opiniami innych pacjentów, zadzwoń do naszej kliniki i zadaj wszystkie pytania.

Drugie zalecenie: przestań rozmawiać o sobie.

Gdy tylko jakaś przerażająca myśl przeleciała mi przez głowę: „A co jeśli…?” Zignoruj ​​to, nie pozwól sobie na ssanie, skręcanie ze wszystkich stron. Po prostu odrzuć to na bok i przełącz się na to, co się podoba. Zacznij patrzeć na ścianę, palce butów, opuszki palców itp..

Ponieważ jak tylko połkniesz przynętę, jedna myśl pociągnie za drugą, trzecia, a teraz strach jest właśnie tam i nadyma twoje policzki.

Zabieg gastroskopii jest bezbolesny, tylko nieznacznie nieprzyjemny bez znieczulenia. Jeśli odpowiednio przygotowałeś się do badania, w trakcie zabiegu ściśle przestrzegaj zaleceń endoskopisty, wtedy wszystko będzie łatwe.

Zawsze możesz wybrać opcję gastroskopii ze znieczuleniem lub sedacją, co całkowicie uchroni Cię przed jakimkolwiek dyskomfortem.

ŹRÓDŁO 3. Zwiększony niepokój osobisty

Sam już wiesz, że będziesz się martwić o każdy powód, a gastroskopia to tylko jedna z nich.

Po prostu jesteś taki stworzony i to wszystko. To cecha twojej psychiki.

Możesz obawiać się samego zabiegu, bać się strasznej diagnozy lub znaleźć rozmaite „co by było, gdyby...”.

Rozsądne argumenty, które omówiliśmy powyżej, są mniej skuteczne w Twoim przypadku. Mówiąc dokładniej, nie wystarczą one, aby dostroić się do udanej i wygodnej procedury gastroskopii.

Ważne jest, aby pomóc sobie w zmniejszeniu nadmiernego pobudzenia układu nerwowego..

Możesz to zrobić za pomocą łagodnych leków dostępnych bez recepty, zwanych powszechnie „środkami uspokajającymi”. Na przykład: novopassit, afobazol, persen, nalewka waleriana, nalewka z matki pospolitej itp..

Przyjmować wieczorem przed badaniem. Należy pamiętać, że późniejsze przyjmowanie jakichkolwiek leków nie jest już zalecane.

A 100 gramów na odwagę nie jest dozwolone! Kategoryczny zakaz spożywania alkoholu przez dwa dni.

W dniu testu możesz pomóc sobie skutecznymi technikami samopomocy:

  • image / svg + xml background Warstwa 1

Zabierz ze sobą na badanie małą miękką zabawkę (lub teraz wypuszczają małe miękkie kuleczki z luźnym wypełniaczem w środku - służą do odstresowania i ulgi psychologicznej). Kiedy niepokój wzrasta, pocieraj zabawkę dłonią lub baw się wypełnionym balonem. Delikatne ruchy dłoni uspokajają, dostrajają się do dobrego samopoczucia.

  • image / svg + xml background Warstwa 1

Prosta medytacja również daje efekt uspokajający - skup się na oddechu i podążaj za nim: wdech / wydech, pauza... wdech / wydech, pauza... Wdychaj przez nos, wydychaj przez usta i patrz, jak to robisz. Zauważysz, jak spowalnia się oddech, rozluźniają się mięśnie i czujesz się lepiej. image / svg + xml background Warstwa 1

Jeśli jesteś wierzący, może ci pomóc modlitwa wewnętrzna..

I pamiętaj, aby powiedzieć lekarzowi o swoich uczuciach i obawach. Zadawaj ekscytujące pytania. Na pewno Cię wysłuchają, wspierają, rozwiewają wątpliwości, naładują Cię pozytywem, a egzamin będzie łatwy i wygodny.

Fgds! Jak przetrwać ten egzamin.

Dzień dobry. Mam na imię Julia, mam 24 lata. To jest mój pierwszy post. Wielokrotnie przechodziłam różne badania i zabiegi, dlatego chcę się z Wami podzielić, jak to wszystko się stało, jak właściwie się przygotować, być może komuś się przyda. Od 21 roku życia zaczęłam mieć problemy zdrowotne. Długo bolał mnie brzuch. Gdy nie było już sił do zniesienia, poszedłem do lekarza. Tak zaczęło się moje długie badanie, niekończące się szpitale, mnóstwo zmarnowanych pieniędzy i nerwów. Oczywiście przydzielono mi FGDS. Do tej pory nigdy nie przeszedłem zabiegu, ale dużo słyszałem. Ogarnął mnie strach. W mojej głowie pojawiły się myśli, że nie przepuszczę tego pod strzałem armatnim, ale bolał mnie brzuch (swoją drogą bolał mnie pod pępkiem, ale to żołądek postanowił to sprawdzić) i zwyciężył zdrowy rozsądek, zapisałem się.

Nie spożywać 12 godzin przed zabiegiem! Moje badanie było zaplanowane na 9.00, ostatni posiłek był poprzedniego dnia o 20.00. Nie jedz niczego tłustego i ciężkiego, po prostu zrezygnuj z napojów gazowanych, nabiału i wszystkiego, co powoduje zwiększone tworzenie się gazów.

Kilka godzin przed FGDS nie pij wody.

Jeśli zażywasz leki, koniecznie porozmawiaj o tym z lekarzem..

Kiedy wezwano mnie do gabinetu, moje nogi ustąpiły, panika we mnie była szalona i chciałem po prostu wybiec z kliniki. Zapytali, jak toleruję lipokainę. W porządku! Spryskały mi gardło tak mocno, że łzawiły mi oczy. Powiedzieli, że powinniśmy oddychać przez usta, będzie łatwiej. Położyli mnie na boku, podłożyli serwetkę pod twarz, włożyli ochraniacz na usta. Udać się. Nic nie czułem. w pewnym momencie zostałem poproszony o przełknięcie, kilkakrotnie (to trudne, mimo że wszystko tam jest zamarznięte) idziemy dalej. Nadchodzą nudności i uczucie paniki, które nie opuszczają mnie do końca zabiegu. Pojawiło się uczucie, że zaraz się poddaję i nie wytrzymam, zacząłem machać rękami, próbować połykać ślinę, kaszleć itp. Ale nie. Dorosła dziewczyna, tak zrobię. Pomogło mi oddychać głęboko przez usta. Lekarz opowiedział mi też, co teraz robi, gdzie w żołądku jest aparat, co tam widziała. To odwraca uwagę od paniki. Był też nieprzyjemny moment w podżebrzu, silne uczucie pęknięcia, trwające kilka sekund, znośne. Przez cały ten czas ślina spływała na tę serwetkę. Cóż, to wszystko, hurra, procedura się skończyła. Trwało 3-4 minuty, nie było ochoty na wymioty, absolutnie nie było bólu. Była panika, strach, że się udusisz i to on nie pozwolił ludziom spokojnie przejść przez tę procedurę. Lekarz i pielęgniarka powiedzieli, że wszystko zniosłem doskonale i dobrze się zachowałem, nazywali mnie bardzo cierpliwą.

Oddychaj tak, jak chcesz, przez nos lub usta, najważniejsze jest, aby czuć się komfortowo. Posłuchaj lekarza, nie przeszkadzaj mu. Staraj się robić, co ci każą. Co najważniejsze, nie boli. To jest całkiem znośne. Nie czytaj strasznych historii w internecie. Nic strasznego i strasznego ci się nie stanie.

W tej chwili 4 razy zdałem FGDS. Nie mogę powiedzieć, że za każdym razem jest łatwiej, ale wyraźnie wiem, jak się zachować, jak prawidłowo oddychać. Maksimum może być nieprzyjemne. Nie panikuj! Powodzenia!

Nie znaleziono duplikatów

Można się zgodzić w płatnej klinice na włożenie sondy dla „dziecka” zamiast „dorosłego”. Jest cienki i ledwo wyczuwalny.

Możesz też oszukać pobraniem krwi: dziecięce igły są cieńsze i nie pozostawiają śladu. Pomaga tym, którzy mają siniaki po pobraniu krwi.

Tak? Wcześniej zarabiali pieniądze. Mama leżała w szpitalu i rozmawiała, ale jest cierpliwą kobietą, a młoda dziewczyna uciekła z rąk lekarzy, krzycząc: „Naziści nie torturowali ludzi w ten sposób! Puśćcie sadystów!”.

Wyrażenie „Za każdym razem, gdy łatwiej połknę sondę, mój chłopak jest z tego powodu bardzo zadowolony”)

To prawie nie boli.

Ale nadal czujesz się zmęczony.

Nie wiem też, jak powstrzymać odbijanie..

Dla mnie osobiście FGDS to już rutynowy zabieg, robię to już w tym samym miejscu od 4-5 lat, a dodatkowo w tym samym ośrodku znalazłem normalnego gastroenterologa (OKDC RND), co jest bardzo wygodne i dosłownie w lipcu planowane jest kolejne badanie.

Tak, cały czas krztusząc się. Ale to wcale nie boli. Myślałem, że najbardziej nieprzyjemne jest to, kiedy będą naciskać, ale nie, w ogóle nic nieprzyjemnego. Wyciągnięcie wyciągniętego, gdy lekarz zaczął poruszać sondą podczas badania. A nieprzyjemnie było, gdy powietrze było napompowane (czułem się jak żaba ze Shreka)

a także - dużo łatwiej poddać się tej procedurze w dobrze płatnych klinikach wyposażonych w nowoczesny sprzęt. Nowe sondy są bardzo cienkie i łatwiejsze do przenoszenia. + łagodniejsza i bardziej poprawna postawa personelu, a nie jak w „szpitalu miejskim” - „nic, znieść to, nikt nie umarł”> ___

Dla mnie najbardziej obrzydliwe było uczucie obcej substancji w żołądku, bezpośrednio poczułem jak ta sonda się tam wiła (((

Na szczęście dla ciebie, w tych chwilach myślę, jak nie wywrócić się na lewą stronę ze wszystkimi narządami)

Jestem w szoku. A co, takie badanie nie jest teraz przeprowadzane w znieczuleniu? Dlaczego ludzie potrzebują takiego cierpienia i gdzie to zostało?

Mam bardzo silny odruch wymiotny. Co więcej, od najmniejszego nacisku na korzeń języka. Kiedy potrzebowałem takiej procedury, znalazłem wyjście: w Moskwie jest klinika, która wykonuje tę procedurę przez nos. Lód wlewa się do nosa. Następnie wciskają cienką rurkę, która przechodzi przez gardło, nie dotykając nasady języka. Oczywiście wrażenia nadal nie są lodem. Ale dla tych, którzy boją się uduszenia, mają zwiększony odruch wymiotny itp. - dobre wyjście.

Nie boję się, ale udzielam informacji. Z pewnością gdzie indziej to robią. Myślę, że to nie jest wyjątkowa technika)

wojskowe biuro rejestracji i werbunku wymagało od gastroenterologa odpisania. wysłane do FGDS 10 razy. Nivkakuyu. natychmiast kichnąć wymioty kaszel piekielna reakcja karoch) Poddany i wysłany w razie potrzeby wodę bromkową (kefir kredowy) do picia. Nie jest też przyjemnie wypić szklankę tego gówna. Ale to jedyny sposób, w jaki dali mi wnioski.

Boże, przeżyliśmy taki koszmar. Nie wiem, jak przeżyłem, za odwagę potrzebujesz medalu, a nie inaczej

Tak to się dzieje. Część 6, wersja ostateczna. Transfer

Ze specjalistą od reprodukcji czekaliśmy 1,5 miesiąca i rozpoczęliśmy krioprotokal. Nie trzeba było już niczego wstrzykiwać, leki wstrzykiwano w ciekawszy sposób - jeden z nich wcierano w skórę brzucha, a drugi w miejsce przyczynowe. Ponadto ostatni lek, w kapsułkach, zgodnie z instrukcją, można stosować na dwa sposoby - zarówno w jamie ustnej, jak i dopochwowo. Prawie jak w żartie: „Jesz je? - Nie, cholera, wsuwam to w tyłek!.

Do kontrolowania wzrostu endometrium - „łóżka” dla zarodka zastosowano ultradźwięki. Wszystko dobrze się ułożyło. Planowano posadzić jeden zarodek.

W osiemnastym dniu cyklu zaplanowano transfer. Procedura nie jest przerażająca, niewiele różni się od zwykłego badania ginekologicznego. Ale wszystko potoczyło się uroczyście, mimo że byłem już zupełnie bez spodni iw pozycji „latającej”. Embriolog bardzo oficjalnie odczytał tacie, dokładnie jak ciocia w urzędzie stanu cywilnego:
- Proszę podać swoje pełne nazwisko, imię, nazwisko rodowe i datę urodzenia.
- rozovyjzayac, dd.mm.yyyy.
- Drogi rozovyjzayac! Dziś (praktycznie w ten piękny słoneczny dzień) w takim a takim dniu przeprowadzimy dla Ciebie 5-dniowy transfer zarodka dobrej jakości w stadium blastocysty 4BB! Czy sie zgadzasz?
- Tak, tak.
- Proszę podpisać tutaj, tutaj i tutaj. (Teraz możesz pocałować embriologa).

Zarodek jest wprowadzany przez specjalną rurkę pod kontrolą USG. W tym momencie z jakiegoś powodu bardzo chciałem uciec z krzesła, ale się powstrzymałem. Potem na ekranie pokazali mi nawet, gdzie on jest, wyglądał jak mała świecąca kropka w samym środku macicy. Po przeniesieniu zaleca się położyć na pół godziny. Tutaj leżę na stole, czekając, aż przyjdą po mnie na noszach. A embriolog z okna (miała takie okno, które prowadziło na salę operacyjną) i powiedział do mnie: „Och, zarodek jest dobrej jakości, baaardzo komórkowy, po prostu, proszę, koniecznie zajdź w ciążę!” Mówię „Uch, tak, oczywiście, spróbuję”. (Jak?) Wtedy też pomyślałem, że jeśli nie zajdę w ciążę, uzna to za osobiste wykroczenie.

W końcu przyszły po mnie pielęgniarki i zabrały mnie na oddział. Po drodze dostroili też: „Teraz myśl tylko o tym, co dobre! Rób tylko to, co lubisz! I wszystko będzie dobrze! ” Leżałem na oddziale, myśląc o dobru, czas i zaszczyt wiedzieć. W końcu wydali notatkę zatytułowaną „Jak przeżyć dwa tygodnie po transferze zarodków”. Tytuł bardzo dokładnie opisał mój stan.

A jak możesz przetrwać dwa tygodnie po przeniesieniu? Starałem się o niczym nie myśleć. Wziąłem zwolnienie lekarskie, które było przewidziane prawem (chociaż niektórzy, wiem, są zajęci pracą, ale koledzy mnie nie wpuścili). Rozproszyłem się najlepiej, jak potrafiła. Spałem wystarczająco dużo, spacerowałem, napisałem artykuł, namalowałem trzy obrazy z rzędu (zwykle jest to wynik na rok).

Po 12 dniach kazano mu wykonać badanie krwi na hCG. Wcześniej nie zaleca się oddawania krwi ani wykonywania testów, ponieważ można uzyskać fałszywie ujemny wynik i zdenerwować się przed czasem. Jednak 10 dnia po transferze embriolog zadzwonił do mnie i zapytał, czy wykonałam badanie. Powiedziałem nie, co bardzo ją zdziwiło. Najwyraźniej wszyscy inni pacjenci walczą z nimi na prawo i lewo. Okej, pomyślałem, zrobię to jutro rano, jeśli tak jest. Z ostatnią siłą starałem się o niczym nie myśleć. 11 dnia rano test wykazał dwa paski. Mąż wcale się nie zdziwił! Byłam pewna pozytywnego wyniku i długo uważałam, że jestem w ciąży.

12 dnia po transferze, zgodnie z oczekiwaniami, oddałem krew na hCG. Wynik był dobry, zgodny z wiekiem ciążowym. Wynik wysłałem do specjalisty od reprodukcji, otrzymałem gratulacje i zaproszenie na wizytę za tydzień. Na recepcji zrobili USG, obejrzeli zapłodnione jajo, które było na swoim miejscu, przyjąłem gratulacje od, jak się wydaje, całego personelu kliniki i poszedłem nosić ciążę.

Co więcej, zdarzały się też incydenty, nie bez tego. Ale ogólnie moja ciąża na szczęście nie różniła się zbytnio od milionów innych i prawie nie zasługuje na osobne dzieło. Po 6 tygodniach wystąpiło lekkie krwawienie, a po 9 tygodniach płód już machał do mnie rękami i nogami. W wieku 16 tygodni poczułem poruszenie. Bliżej 20 tygodni odpoczywałem w sanatorium. Po 34 tygodniach ciśnienie krwi zaczęło rosnąć. Planowane cięcie cesarskie wykonano w 39 tygodniu z powodu kombinacji czynników (prezentacja zamka, umiarkowany stan przedrzucawkowy). W rezultacie otrzymaliśmy dziewczynkę 2570g, 48cm, 8/9 Apgar. Teraz jestem na urlopie macierzyńskim i wspominam naszą historię. I chcę bardzo podziękować wszystkim, którzy pomogli w tym. A także każdemu, kto przeczytał do końca. Jesteś niesamowity!

Tak to się dzieje. Część 4 i 5

Część 4. Finał już blisko.

W wyniku wszystkich przeszłych wydarzeń jeden jajowód został usunięty, a drugi był w bardzo opłakanym stanie i również twierdzono, że został usunięty. W takiej sytuacji szanse na samodzielną ciążę były znikome. Nie, próbowaliśmy, ale ogólny wynik był jasny - tylko IVF lub jego warianty. Miałam jednak nadzieję, że uniknę kolejnej operacji usunięcia rurki, co było nieracjonalne, ponieważ ból brzucha nie ustąpił. Postanowiłem zasięgnąć opinii specjalisty od reprodukcji, aby dowiedzieć się, co zrobić, jeśli planowane jest zapłodnienie in vitro..

Nie wybrałem specjalnie lekarza, wskazałem palcem w niebo i trafiłem do jednego z prywatnych ośrodków medycznych. Nasza rozmowa ze specjalistą od płodności trwała 20 sekund. Werdykt: „Rura musi zostać usunięta”. Patrzymy na siebie. Zapłacono dużo pieniędzy, a konsultacja zajęła mniej niż minutę. Ogólnie ponownie wykonali USG, spojrzeli na hydrosalpinx (uwaga: zatkana rurka z płynem w środku), wyjaśnili bardziej szczegółowo, dlaczego IVF z taką rurką jest niemożliwy, podali listę testów do IVF i wyruszyłem, aby zaplanować operację.

Nie chciałam wracać na oddziały ginekologiczne, które już odwiedziłam - wspomnienia o nich były takie sobie. Wahałem się dalej, naprawdę nie chciałem przeżywać wszystkiego na nowo. Ale wiele w naszym życiu decyduje przypadek.

Doszło mi do podróży służbowej, w której spotkałam lekarza ze specjalistycznego szpitala ginekologicznego. Wtedy wdarłem się we wszystkie moje historie. Włosy doktorki oczywiście trochę się poruszyły w trakcie moich opowieści, ale w końcu wyjaśniła mi, co się ze mną dzieje (a to prawie rok później!). Jedynym wytłumaczeniem krwawienia z sieci, które pojawiło się 2 tygodnie po ciąży pozamacicznej, było niecałkowite usunięcie tkanek embrionalno-łożyskowych z jamy brzusznej. Nieusunięty kawałek nadal wrastał w sieć i rozerwał naczynie. Tak, to kazuistyczna rzadkość, a inni ginekolodzy nie zgadzali się z tą wersją. Ich jedynym argumentem jest to, że gdyby to było możliwe, powikłania po operacji ciąży pozamacicznej występowałyby zbyt często. Ale zostawmy to na ich sumieniu. Ponadto lekarz zapewnił mnie, że żaden lekarz w ich szpitalu nie wykonuje nakłucia kosmicznego Douglasa bez znieczulenia. Od razu zakochałem się w tym szpitalu i jego lekarzach, choćby zaocznie.

Lekarz zalecił mi wykonanie rozszerzonego testu na zakażenie chlamydiami. Pomimo tego, że po raz kolejny okazały się negatywne, nie można całkowicie wykluczyć infekcji przeniesionej w przeszłości, więc nie będzie można się w końcu dowiedzieć. Ginekolog zaprosił mnie na operację w swoim szpitalu (wszyscy w ramach obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego). Harmonogram przyjęć przekazał kierownikowi oddziału, który rozstrzyga kwestie hospitalizacji.

W następnym tygodniu po powrocie z podróży służbowej poszedłem do managera. Wysłuchała mojej historii, była zaskoczona, westchnęła, że ​​lekarze zawsze mają pecha, dała listę badań i wyznaczyła termin hospitalizacji. W rezultacie oszczędzono mi tej niefortunnej rury, która, nawiasem mówiąc, była całkowicie nieprzejezdna. Operację wykonano laparoskopowo. A także podczas operacji, zrosty powstałe tam podczas tak wielu operacji i krwawień zostały oddzielone. Przy tej operacji asystował mi lekarz, którego poznałem w podróży służbowej. Wrażenia ze szpitala były tylko pozytywne, dzięki lekarzom ogromne.

Kiedy przyszedłem po znieczuleniu, bardzo chciałem się porozumieć! W rezultacie napisałem wiadomości z historią o tym, gdzie jestem i co mi się przydarzyło, piętnaście osób, z których większość nawet nie podejrzewała, co się dzieje! A potem nie pamiętała, co napisała, i ponownie przeczytała z przerażeniem.

Po operacji wydarzył się cud - minęły bóle, które dręczyły mnie prawie rok !! Byłem znowu całkowicie szczęśliwy i w dobrym nastroju.

Część 5. Czarownice właściwe.

Dlatego zostałem bez obu jajowodów. W takiej sytuacji, jeśli planujesz ciążę, to tylko przy pomocy technologii reprodukcyjnych - IVF i innych im podobnych. Nie żebym marzyła o zostaniu mamą, ale zbliżały się moje 30. urodziny, samodzielna ciąża była niemożliwa, mój mąż nie był przeciwny dzieciom, moje babcie już zjadły łysinę - w ogóle warto było spróbować IVF. To nie zadziała - cóż, zrobiłem wszystko, co mogłem.

Szanse sukcesu oszacowałem na 90%. Dopóki nie wykonała histeroskopii - obowiązkowego badania wewnętrznej warstwy macicy przed IVF. Na zakończenie napisali: przewlekłe niespecyficzne hipoplastyczne zapalenie błony śluzowej macicy (ogólnie niezbyt duże). Prawdopodobieństwo zajścia w ciążę w mojej ocenie spadło do 50-60%.

Potem przyszła rutyna - duża lista badań i analiz, które ledwo mieszczą się na arkuszu A4 z obu stron, każda z własną datą ważności. Musiałem się trochę zdenerwować, kiedy to wszystko zbieraliśmy, ale da się to wszystko zrobić. To prawda, że ​​większość badań po prostu nie mogła zostać przeprowadzona w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia medycznego, taka jest organizacja opieki medycznej. Ale była szansa na wykonanie zabiegu IVF kosztem środków CHI. Po zakończeniu poszukiwań na badania wystąpiłem o kwotę do Ministerstwa Zdrowia. I wreszcie razem z mężem pomachaliśmy do morza, aby zwiększyć szanse na pozytywny wynik i po prostu odpocząć.

Do naszego powrotu kwota została już zatwierdzona, pozostało tylko poczekać na wymagany dzień i wejść do protokołu IVF. Moim zdrowiem reprodukcyjnym zajął się ten sam lekarz, z którym widziałem się na pierwszej wizycie - logicznie, konkretnie, bez seplenienia i marudzenia. lubię to.

Trzeciego dnia nowego cyklu wszedłem do protokołu IVF. Oznaczało to, że każdego dnia musiałem wykonywać zastrzyki podskórne o określonej godzinie. Dało się poradzić w domu, mój mąż tak. Leki te stymulowały dojrzewanie kilku jaj naraz (a dokładniej pęcherzyków z oocytami w środku), a także nie pozwalały im wykluć się przed czasem. Pęcherzyki rosły, czułem to jako wzrost ciężkości w jamie brzusznej. Po 3 dniach powiedziałam lekarzowi, że już ciężko mi chodzić, na co ona odpowiedziała: „O, to dopiero początek!” Po kolejnych 3 dniach, przy badaniu USG, lekarz przewrócił oczami iw końcu napisał mi zwolnienie lekarskie ze słowami: „Tak, pęcherzyków jest dużo…”.

Dwunastego dnia cyklu wyznaczono odpowiedzialny zastrzyk, który należało wykonać dokładnie o godzinie 00:30. Było to potrzebne do ostatecznego dojrzewania mieszków włosowych, zanim zostały mi usunięte. Usunięto je pod kontrolą USG przez nakłucie tylnego sklepienia pochwy - ale dzięki Bogu. - już w znieczuleniu. Jakże się cieszę po tylu nakłuciach bez znieczulenia..

Przebicie wypadło w Walentynki, romantycznie. Odbyła się wstępna rozmowa z anestezjologiem, któremu powiedziałem, że dobrze znoszę znieczulenie, w tym ketaminę. To ją niesamowicie zaskoczyło, ona sama zniosła ketaminę z koszmarnymi wizjami: zespół, który ją operował, zamienił się w złych bałwanów, a potem leciała po strasznych czarnych korytarzach. Cóż, śmiali się, że mam silny układ nerwowy (nie) i poszli na salę operacyjną.

Na sali operacyjnej pielęgniarka zamierzała mnie przymocować do stołu, ale ze słowami: „Och, jest chuda, nigdzie nie pójdzie”, postanowiła nie wiązać drugiej ręki. Na to anestezjolog krzyknął: „Nie, nie, na stole jest medyk! Naprawiamy to tak, jak powinno, bo inaczej nigdy nie wiadomo, jakie będą niespodzianki ”-„ No to oczywiście ”- powiedziała pielęgniarka i związała mnie tam, gdzie było to możliwe. Oczywiście mieli rację, bo w trakcie zabiegu obudziłem się na stole operacyjnym. Leżałem i patrzyłem, ale sufit nie jest tym, czego oczekiwałem. „Och”, mówię, „chyba się obudziłem”. Natychmiast mnie wyłączyli. Obudziłem się po raz drugi już na oddziale, zgodnie z oczekiwaniami.

Przyszedł specjalista od płodności, nieco zdziwiony. „Otrzymano wiele komórek” - mówi. W tym cyklu nie będziemy wykonywać transferu embrionów ”. Byłem zły. Zamierzałam zajść w ciążę przed 30 rokiem życia, jeśli przeniesienie nastąpiłoby od razu, to może miałbym czas. „Ile otrzymałeś komórek?” - Pytam. - "Trzydzieści". Wow, myślę, że piętnaście tysięcy to dobry wynik. W szczególności, ze względu na dużą liczbę uzyskanych komórek jajowych, transfer zarodków nie mógł zostać przeprowadzony natychmiast ze względu na ryzyko zespołu hiperstymulacji jajników. Nieprzyjemna rzecz, w której płynna część krwi wychodzi poza naczynia i gromadzi się w jamach ciała. W rezultacie możesz dostać dość poważny stan z szybkim biciem serca, dusznością, wodobrzuszem itp. Ponadto prowadzenie ciąży na tle takiego zespołu jest wątpliwym wydarzeniem, może pogorszyć stan. W związku z tym postanowiono zamrozić zarodki i przenieść je już rozmrożone (tzw. Krio transfer).

Całkowicie zapomniane! Podczas gdy mnie nakłuwano, miała miejsce równie ważna akcja! Mąż dostawał spermę! To prawda, w bardziej fizjologiczny sposób.

A potem miały miejsce same czary - nasze komórki jajowe i plemniki wpadły w ręce embriologa, a on nimi rządził, ale bez nas. Muszę przyznać, że to dość dziwne uczucie, gdy jesteś zapłodniony bez twojego udziału. To tak, jakby „poślubili mnie beze mnie”. Właśnie otrzymaliśmy sms: „20 komórek zostało pomyślnie zapłodnionych”, „rozwija się 15 zarodków”, „9 zarodków dobrej jakości”. Piątego dnia wybrano 7 dobrych zarodków. To absolutnie normalne, że nie otrzymano 30 embrionów. Siedem to też dużo. W ramach obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego można było zamrozić tylko cztery osoby, ale z chciwości zamroziłem wszystkich, mimo że to kosztowało. I zrelaksowany. Wykonano dużo pracy.

Tak to się dzieje. Część 2 i 3

Część 2. "Może usunęli dla mnie niewłaściwą rurę?"

Po wypisie czułem się świetnie. Co prawda po utracie narządu poczułem się nieco niższy (straciłem jedną fajkę), ale ogólnie cieszyłem się, że żyję i prawie nic nie boli. Dbałem o siebie, siedziałem na zwolnieniu lekarskim przez 2 tygodnie i poszedłem do pracy. Pracowałem jeden dzień, wieczorem spotkałem się z przyjaciółmi przy filiżance piwa, powiedział mi, gdzie jestem. Krzyknęli, współczuli i rozbiegli się po swoich domach.

Wieczorem czuję, że coś jest nie tak... znowu boli mnie brzuch. Ile możesz! To jest nerwowe, pomyślałem. Jednak ból się nie poddał. Poszedłem do toalety i oto jest - znajomy objaw! Nie mogę oddać moczu! Nie tak jak w przypadku zapalenia pęcherza, ale w ogóle nie mogę odpocząć od bólu. Zadzwoniłem do lekarza przyjaciela, aby poprosić o radę. Powiedziała, że ​​oczywiście muszę jechać do szpitala, chodźmy, zabiorę cię do innego szpitala położniczego, aby zobaczyć moich przyjaciół.

Poszliśmy z całą brygadą - ja, mój mąż, mój przyjaciel. Na oddziale ratunkowym lekarz wykonał badanie USG - w miednicy znowu jest wolny płyn. Mówi, że trzeba zrobić nakłucie. Usłyszałem słowo „przebicie” i wpadłem w histerię. „Nie przeżyję kolejnego nakłucia !!” - krzyknął. Lekarz, choć młody, okazał się mądry, umie komunikować się z nerwowymi kobietami, zostawił mi jedną na 10 minut, aw międzyczasie doszedłem do siebie. Wrócił i powiedział: „Proszę, wezmę małą igłę. Lub jeśli chcesz, zadzwonię do anestezjologa ”. I już jakoś się wstydziłem tej histerii, okej, mówię, nie potrzebuję anestezjologa. Jednym słowem to nakłucie przeszedłem zdecydowanie lepiej niż poprzednie, chociaż było bolesne. W wyniku nakłucia mamy krew! „Trzeba” - mówi - „zobaczyć, co tam krwawi”. „Znowu operacja?” „Tak, inaczej nie może być”. Wtedy uderzyła mnie druga fala histerii. "Jak to! Minęły dokładnie dwa tygodnie! Tak, właśnie usunąłem szwy! Jeszcze nawet nie zdjąłem tynku! " Tu mądry lekarz wyszedł po raz drugi i gdy się formalizowałem, znów się uspokoiłem. Pielęgniarka, która wypełniała moje dokumenty, spojrzała na miejsce pracy i powiedziała: „Och, więc jesteś medykiem! Czego chciałeś? Lekarze nie są jak ludzie! ” Na pewno.

Nabrały kształtu, lekarz zaczął mnie bardziej szczegółowo pytać, co i jak. Nie chory, nie, wcześniej nie było ciąż. "Zobaczmy, może apopleksja." (uwaga: pęknięcie jajnika podczas owulacji z krwawieniem do jamy brzusznej) - „A może usunięto niewłaściwą rurkę? I nadal krwawi? ” - „Tak, wszystko może się zdarzyć…”. Wtedy byłem oszołomiony. Okay, myślę, że przyjrzą się temu, wymyślą, najciekawsze.

Na stole operacyjnym znowu leżałem w nocy z piątku na sobotę, tak jak dwa tygodnie temu. „A więc była już laparoskopia!” - oburzona pielęgniarka przygotowywała pole operacyjne. „Był” - mówię - „a teraz będzie następny. Nic więcej nie pamiętam.

Obudziłem się na oddziale. Lekarz przyszedł, żeby mi powiedzieć, co się tam dzieje: „Krwawienie było z sieci (uwaga: fałd z tłuszczem w żołądku). Kauteryzowali go, zatrzymali krew, wszystko umyli ”. - "Dlaczego krwawił?" - „Tam przyczepność poszła obok niej, rozciągnęła się obok naczynia i tak się zamknęła. Ogólnie jest wiele zrostów, taki obraz dopiero po wystąpieniu chlamydii. " - „Przepraszam, doktorze, nie byłam chora, a kiedy planowałam zajście w ciążę, rzuciłam wszystko, nic się nie stało!” - „Cóż, obraz jest typowy. Odpoczynek. " I wyszedł. Oczywiście moje oburzenie było nieograniczone. Właśnie o tym pomyślałem, za co mnie winić! W chlamydii! Brzydota. Myślę, myślę, że przesuwam językiem po zębach - złamany ząb, górny siekacz! Ogólnie doskonała. Uznałem, że anestezjolog doznał kontuzji podczas intubacji, nikogo innego nie ma. Nie przeklinała, bo uratowali życie.

Po operacji znów poczułem się dobrze, a ze szpitala wypisano mnie jeszcze wcześniej. Ta myśl mnie gryzła, jak to jest, dlaczego gruczoł jest krwawy? Nigdy o tym nie słyszałem. Wręcz przeciwnie, służy między innymi do zatrzymania tych krwawień. Nic dziwnego, że dręczyły mnie wątpliwości, och, nic dziwnego. Jednak życie toczyło się normalnie, zdrowie było dobre, a wszystko, co złe, zaczęło się stopniowo zapominać.

Część 3. Nieznana choroba.

Poszedłem do pracy. Nie myślałem jeszcze o przyszłości, próbowałem przetrawić to, co się wydarzyło. Minął miesiąc. Pewnego cudownego sobotniego popołudnia poszedłem na konferencję. Czułem się jak mężczyzna - uporządkowałem się, założyłem pięty, siedziałem, słuchałem wykładu. I nagle znowu ostre bóle brzucha! Mocny, byłam już pokryta zimnym lepkim potem, nie mogę się ruszać. Siedzę. Ból nie ustępuje. Musimy wyjść z wykładu. Czołganie się, czy co? W zgięciu pokuśtykałem do organizatorów. „Dziewczyny, nie mogę”, mówię, „nie dostanę się do garderoby”. Przynieśli mi płaszcz i zacząłem dzwonić po taksówkę. Nie chciałem dzwonić po karetkę, bardzo chciałem wracać do domu. Jeden z organizatorów, patrząc na mnie, zaproponował, że mnie zabierze. Dzięki niej nie odmówiłem. Wróciliśmy do domu, położyłem się, położyłem. Ból nie ustępuje. Wciąż kłamie, to nie pomaga. I znowu nie mogę oddawać moczu. Stało się to znanym mi objawem krwi w jamie brzusznej. Czuję się zła i zdesperowana. Dzwonię do mojej przyjaciółki i zgodnie z radełkowanym schematem zabiera mnie na tę samą ginekologię.

Tam spotkał mnie nowy lekarz, który pośrednio już mnie znał. Ponownie USG - płyn w miednicy małej - potrzebne jest nakłucie. „Myślę, że nakłucie w znieczuleniu to kaprys” - powiedziała kategorycznie. Jak mówisz, mistrz jest mistrzem. Robimy nakłucie, zgodnie z oczekiwaniami, dostajemy krew do strzykawki. „W teorii, oczywiście, znowu musimy iść na operację. Ale ile możesz? Spróbujmy konserwatywnie ”. Jestem za! Decyzja ta została podjęta indywidualnie, biorąc pod uwagę wszystkie czynniki. - Teraz odprowadzę krew przez przestrzeń Douglasa. To znaczy przez nakłucia. Nie miałem siły się oprzeć. Ale jak krzyczałem! Wszystkie kobiety rodzące w szpitalu były zazdrosne. Nakłuć było kilka, nie będę kłamać ile. Po wstaniu z krzesła przeprosiła lekarza i pielęgniarkę za swoje zachowanie. Później na sali zabiegowej inna pielęgniarka, przed pobraniem krwi z żyły, powiedziała mi: „Teraz będzie trochę boleć”. Wybuchłam nerwowym śmiechem. Pielęgniarka spojrzała na mnie podejrzliwie. „Dźgnięcie”, mówię, „to nie będzie bardziej bolesne niż wcześniej”..

Potem była dokładna obserwacja, badanie krwi kilka razy dziennie, zakraplacze ze środkiem hemostatycznym, zastrzyki przeciwbólowe i ścisły odpoczynek w łóżku. Poruszanie się bolało, więc nie udawałem. Udało mi się oddać mocz z wielkim trudem tylko wtedy, gdy groził mi praktykant cewnikiem.

Hemoglobina była utrzymywana na poziomie tj. krwawienie ustało, USG nie wykrył nowego płynu, ból powoli ustępował. Jedynym problemem było to, że tym razem nikt nie zajrzał do żołądka, a przyczyna krwawienia pozostała niejasna. Krewni i znajomi zaczęli się denerwować, żądając ode mnie diagnozy. I to jest logiczne, po raz trzeci od półtora miesiąca wystąpiło wewnętrzne krwawienie i tylko raz na trzy miał racjonalne wyjaśnienie. Jednak według kierownika oddziału nic specjalnego mi się nie stało.

Sam postawiłem kilka niezwykłych diagnoz: choroba Randu-Oslera (anomalia naczyniowa), różne koagulopatie (zaburzenia krzepnięcia krwi) i to, czego właśnie nie wynalazłem. Jednak nie jest jasne, jak dalej żyć, jeśli w każdej chwili możesz zamknąć żołądek w środku. Mąż też się martwił, ale żartował, że czas po prostu wszyć zamek błyskawiczny w brzuch, rozpiął go - spojrzał, rozgryzł - zapiął guziki.

W pewnym momencie badanie ultrasonograficzne wykazało wielokomorową torbiel jajnika. Mój stan został uznany za udar (uwaga: pęknięcie jajnika podczas owulacji z krwawieniem do jamy brzusznej), a cysta była po prostu konsekwencją.

Miesiąc leżenia w łóżku i wypisano mnie do pracy. Umiarkowane bóle brzucha utrzymywały się i denerwowały. Faktem jest, że krew z miednicy nie została całkowicie usunięta, a skrzep krwi pozostający tam nadal musiał się rozpuścić przez jakiś czas. Jednak po tych wszystkich przygodach w ogóle nie chciałam odwiedzać ginekologów. Chodziłem na USG tylko okresowo, aby monitorować sytuację. Torbiel zniknęła, krew ustąpiła, ale lekarz podejrzewał hydrosalpinx na pozostałej rurce. Dzieje się tak, gdy z rury jest pobierany worek, w którym gromadzi się płyn. I on też może zachorować. Rura raczej nie będzie przejezdna.

Równolegle odwiedziłem hematologa, aby wykluczyć zaburzenia krzepnięcia. Zbadał mnie i stwierdził, że nie ma patologii ze strony krwi, przyczyna krwawienia jest ginekologiczna.

Tymczasem minęło sześć miesięcy od ostatniej hospitalizacji. Alergia na ginekologów ustąpiła, ale utrzymywały się bóle brzucha. W związku z tym postanowiono kontynuować epos. Nowy ginekolog przysłał mi histerosalpingografię (HSG) - sprawdzenie drożności jajowodów (w moim przypadku jedna rurka). Jednak lekarz wykonujący GHA, po rozważeniu wszystkich za i przeciw, odmówił przyjęcia mnie na badanie ze względu na duże ryzyko powikłań. Tak więc miałem jedną drogę - znowu do operacji laparoskopowej. Podjęcie decyzji zajęło mi trochę czasu.